Zachęcamy do przeczytania niezwykle interesującego i wzruszającego wywiadu z Kasią Wesołowską - Mistrzynią Europy w bilardzie!

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z bilardem?
Kasia Wesołowska: Why not Billard? Jak to wszystko się zaczęło? Było dosyć niepozornie. Z bilardem pierwszą styczność miałam w szkole, a konkretnie w gimnazjum. Często chodziliśmy na wychowanie fizyczne do salki bilardowej. Początkowo było to dla mnie tak denne, że praktycznie zawsze moja reakcja na wieść o tym wyglądała tak: "no nie znowu ten bilard... nie możemy iść na salę pograć w siatkę?" Byłam raczej zwolenniczką aktywnego sportu: siatkówka i piłka nożna.

Kto by pomyślał, że z czasem ta gra tak mnie wciągnie, że będzie dochodziło nawet do tego, że nikt mnie nie może oderwać od stołu (rezygnuję nawet z wyjazdu na tydzień na wakacje na Sycylię!

Jak tak sięgam pamięcią wstecz to myślę, że głównym czynnikiem jaki zadecydował o tym, że bilard mnie tak „wciągnął” była śmierć mojej mamy. Traktowałam go jako swoisty prezent od Niej i nie tylko... od Tego na "górze" też. Skoro mi to wspólnie dali to chcę z tego korzystać, rozwijać i grać dla Nich!  Nie ukrywam, że wychodzi to różnie: raz lepiej, raz gorzej. Nie mniej jednak jak wszyscy z doświadczenia wiemy - wzloty i upadki w życiu mają sens, tylko trzeba umieć je właściwie przeżywać.

Wywiad z Kasią Wesołowską Jak to jest być Mistrzynią?
Tak szczerze to siebie i innych nie postrzegam w takich kategoriach. To czy ktoś jest Mistrzem czy nie, nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Oczywiście mam szacunek do tego ile ktoś pracy i sił włożył, aby wspiąć się na szczyt. Szczyty w życiu są różne. Muszą mieć jakiś głębszy sens, aby miały dla mnie jakieś większe znaczenie.

Rodzina wspierała Cię w Twoim wyborze czy raczej odradzała?
Bywało różnie. Nie mniej jednak zawsze wiem, że rodzina bez względu na to, czy wygrywam czy przegrywam jest ze mną. To jest dla mnie najważniejsze. Mogę na nią liczyć w każdej sytuacji. To się liczy, to pomaga. Także z tego miejsca Wam dziękuję!

Co Cię zafascynowało w tym sporcie na tyle, że poświęciłaś mu życie?
Niestety życia poświęcić nie mogę, bo bilard kobiecy nie jest na tyle dochodowym sportem, żeby można było z niego żyć. Jednak śmiało mogę powiedzieć, że wpisał się w moje życie i mam nadzieję, że już tak zostanie!
Tak jak wcześniej napisałam bilard traktuje jako swoisty prezent z "góry". Każdy z nas ma jakieś talenty, predyspozycje do rozwijania się w określonych specjalnościach. Dla jednego może być to śpiew, dla innego taniec itd. Ważne, żeby nie zmarnować tego czym zostaliśmy obdarowani. Ja jakiegoś ogromnego talentu nie mam:) ale możliwości treningowe są! Żal ich nie wykorzystywać! Trzeba dążyć do rozwoju. Myślę, że to nasz obowiązek, zatem do dzieła moi drodzy!

Wywiad z Kasią Wesołowską

Ciężko jest Ci pogodzić życie osobiste z karierą? Jak wiele czasu zajmują Ci treningi?
O karierze raczej tu nie ma mowy. Może lepiej odpowiem na pytanie czy ciężko pogodzić mi bilard z pracą. Tak, ciężko i to bardzo! Nikt nie powiedział, że będzie lekko. Nieraz jest tak, że sytuacja życiowa zmusza nas do decyzji, które podjąć musimy. Przykre jest to, że kosztem tego czemu chcielibyśmy się oddać całkowicie.

Ile trenuje? Wszystko zależy od natłoku pracy. Kiedyś było pięknie. Trenowało się od 5 dzienne, a w wakacje nawet 10 godzin. To były cudowne czasy! Teraz mogę sobie tylko pomarzyć o takiej intensywności. Wyznaję zasadę: mniej, ale efektywniej!

Próbowałaś zarazić swoja pasją kogoś z rodziny, znajomych? I oczywiście czy udało Ci się to?
Siostra próbuje, ale to prędzej za sprawą swojego chłopaka Stefana, który też jest bilardzistą.
Mam Przyjaciółkę, która z prędkością światła łapie najtrudniejsze strzały. Mało tego potrafi pokazać innym jak się to robi. Mogę przytoczyć tu sytuację, kiedy mieliśmy pokaz bilardowy w Galerii Echo w Kielcach. Pokazywaliśmy klientom galerii jak wygląda prawidłowa postawa, ogólnie jak grać w bilard itd. Ja dochodziłam z parkingu do stołu pokazowego... jeszcze nie zdążyłam do niego dotrzeć i już słyszę zaproszenie do publiczności: ”Kto z Państwa pokaże nam jak prawidłowo zagrać „cofkę”? Dla niewtajemniczonych nadmienię, że to najtrudniejszy strzał ze wszystkich uderzeń podstawowych w bilardzie! I kogo widzę? Moja Ruda Przyjacióła Dla zawodników Korony Kielce znana jako Wiewióra, która dała wycisk już przy stole! Laska w butach na obcasie perfekcyjnie zagrywa ten strzał! A mina moich kolegów-bilardzistów była bezcenna! :)

Prowadzę także w jednej z podkieleckich szkół szkółkę bilardową. Mam nadzieję, że każde zajęcia wnoszą coś nowego i pożytecznego w ich bilardowe życie.

Mam również stałe grono osób, które regularnie chcą szlifować swój warsztat. Spotykamy się w tym celu co tydzień. Możemy przy tym zawsze liczyć na mile spędzony czas nie tylko przy stole, ale także przy „małej czarnej”.

 

Jakie są Twoje plany związane z bilardem na najbliższy czas?
Moje plany: grać dobry bilard! W tych słowach mieści się wszystko! :)

Osiągnęłaś już tak wiele. Co jeszcze chciałbyś zdziałać jako sportowiec?
Wiele jest pojęciem względnym. Myślę, że chciałabym być sportowcem, który prezentuje stały, dobry poziom gry. W sytuacji jakiej się znajduję mogę jedynie marzyć o tym by trenować więcej i z dnia na dzień podnosić swoje umiejętności. Z drugiej strony jeśli nie teraz to kiedy? Marzy mi się swój własny klub bilardowy, profesjonalna szkoła na światowym poziomie i to aby pewnego dnia móc postawić na bilard i cieszyć się z tego.

Kto jest Twoim idolem, jeśli chodzi o sport? Kogo starasz się naśladować? Dlaczego?
Imponują mi sportowcy, którzy nie wstydzą się swojej wiary, pokorni, nie wynoszący się ponad innych. Tacy, którzy nadają głębszy sens temu co robią i na co się decydują.
Jeśli chodzi o poola to Kocham polski bilard w wykonaniu naszej całej czołówki! Mogę zawsze liczyć na pomoc swoich doświadczonych kolegów, poradę i kumpelską rozmowę!

Celem wielu sportowców jest złoto olimpijskie. Bilard niestety nie jest dyscypliną olimpijską. Nie jesteś zawiedziona tym, że nie będziesz mogła być wśród polskich sportowców podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku?
Nie, nie jestem zawiedziona. Nie mam na to wpływu. Szansę widzę w World Games (Olimpiada Sportów Nieolimpijskich), które de-facto odbędą się w 2017 r we Wrocławiu. Jest cel. Trzeba dążyć!

Wywiad z Kasią Wesołowską Czy masz jakiś przepis na sukces? Co pozwala Ci się odprężyć przed zawodami?
Nikt nie ma monopolu na wygrywanie. Ja odetchnienie znajduję w modlitwie, wartościowym filmie czy książce jak również w rozmowie z bliskimi.

Jak wiadomo poza grą indywidualną, bierzesz udział w rozgrywkach w duecie. Która z tych form sprawia Ci większą radość i satysfakcję?
Gra indywidualna sprawia mi większą satysfakcję, a gra w duecie większą radość, bo można się nią podzielić z drugą osobą z drużyny! W duecie można liczyć na wsparcie partnera czy partnerki w trudnych momentach, a w grze indywidualnej jesteśmy skazani sami na siebie! Jak si uda pokonać tą trudność to dopiero jest radocha!

Kasiu dziękuje za poświęcony czas! Było mi bardzo miło!
Ja również dziękuje. Pozdrawiam wszystkich czytelników Why Not BILARD.

Wywiad z Katarzyną Wesołowską dla Why Not BILARD przeprowadziła Paulina Salach.

0 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 Oceny)

Bilard na żywo

 

partner strategiczny

Partnerzy